SEKSUOLOGIA/O „SEKSIE GRUPOWYM” O „SEKSIE GRUPOWYM”Od czasu do czasu w środkach masowego przekazu mówi się o takich czy innych grupach, mianujących siebie duchowymi, tymczasem w których stosowana jest praktycznie jedną „metoda pracy duchowej” — seks w formie grupowej. Pozwólcie, że wyrażę swoje stanowisko w tej sprawie/swoją opinię na ten temat. . Sądzę, że tylko te wspólnoty ludzi można nazwać duchowymi, w których opanowuje się wiedzę o Bogu, sensie naszego życia i drogach jego realizacji, gdzie poznawane są zasady etyki i estetyki, zdrowego stylu życia — życia nie dla siebie, ale dla Boga! Ważne jest również zgłębianie wiedzy o przyrodzie ożywionej i to, jak w niej przebywać i doskonalić się, nie szkodząc jej. Przecież ona jest jednym z najważniejszych komponentów Bożego Stworzenia na naszej planecie! I jest ona przeznaczona m. in. do pomocy nam w naszym duchowym rozwoju! O tym, jak można rozwijać siebie duchowo wśród lasów, łąk, stepów, pustyń, nad zbiornikami wodnymi, — sporo rozmawialiśmy na łamach naszych książek [15-16,18-22] i w filmach. I niechby ludzie sami odnajdywali sobie partnerów do tworzenia par małżeńskich — na tle takich zajęć, czyli właśnie wśród osób o podobnych poglądach! … A uprawianie seksu na oczach innych — czy może to chociażby w jakiejś mierze zbliżyć do Boga? … Osobiście nigdy nie uprawiałem seksu grupowego; nigdy nawet w myślach to się nie pojawiło. Ale poznać Boga zgłębiwszy całą Drogę do Niego — mi się udało. Spróbujcie też! … Ludzie nawymyślali mnóstwo zbytecznych i niepożytecznych rzeczy do robienia — wskutek braku zrozumienia sensu swojego życia oraz tego, czego Bóg od nas chce! Jednak wiedząc to wszystko, można oczyścić swoje życie z rupieci i rzeczywiście doskonalić się nie marnując czasu, podarowanego nam przez Boga na rozwój w warunkach wcieleń na Ziemi! CZY ISTNIEJE SEKSUALNOŚĆ „W INNYM ŚWIECIE”? Tak, istnieje. Ale jest inną. Zanim rozwinę ten temat, nadmienię dla tych, którzy tego nie wiedzą: każda odcieleśniona osoba zazwyczaj zachowuje wygląd swojego ciała, jaki miała w ostatnim wcieleniu. Oczywiście, płeć również zostaje zachowania — zarówno w wyglądzie, jak i samoodczuwaniu. Jednak seks w wersji „ziemskiej” jest niemożliwy dla istot niewcielonych: nie posiadają one przecież materialnych genitaliów, interakcja z użyciem których prowadziłaby do orgazmu. Aczkolwiek seksualność z pewnością może mieć miejsce w sferze emocjonalnych bezcielesnych relacji! Nawiasem mówiąc, można zaobserwować, że pary, które naprawdę się kochały, nadal żyją razem nawet po odcieleśnieniu się obojga. Przy tym nie należy zapominać, że istoty nieucieleśnione rozlokowują się w różnych eonach (lokach, wymiarach przestrzennych): istnieją eony piekielne, niebiańskie i Boskie. Czy można powiedzieć, że w piekle istnieją przejawy zachowań seksualnych? Nie badałem tego. Tymczasem wiem, że panuje tam złość, nienawiść, rozpacz i strach. O istnieniu tam subtelnych i czułych emocji o zabarwieniu seksualnym nie może być nawet mowy. Natomiast wulgarne pragnienia seksualne, których nie sposób zaspokoić tam są. Świadczą o tym fakty prób „przyklejania się” tych istot do żądzy niesubtelnych wcielonych ludzi. Jeśli zaś chodzi o niebiańskie i Boskie siedziby, w których nie ma innych stanów prócz miłości, to właśnie seksualne zabarwienie emocji napełnia życie ich mieszkańców wielką błogością. Wcielone istoty w większości przypadków mogą w pewnej mierze stapiać się ze sobą właśnie genitalnie. Ależ przecież istoty nieucieleśnione — z łatwością przenikają się nawzajem i łączą się całkowicie — obnażonymi (z materialnych ciał i innych szat) duszami! I mogą swobodnie dodawać do swojej miłości także i odcień seksualny, łatwo wchodząc w intensywne, długotrwałe ekstatyczne stany błogości. Wyjątkowo wyraziste takie stany można zaobserwować u najbardziej rozwiniętych w aspekcie ewolucyjnym Dusz. To właśnie tym Ich stanom najbardziej odpowiada termin Najwyższa Błogość (Supreme Bliss). I Oni wypełniają przestrzeń wokół Siebie tą Błogością, pozwalając też godnym tego wcielonym uczniom Boga, zestrajając się z Nimi, wchodzić w ten sam stan — w celu m. in. dalszego przeobrażania siebie. Widzimy, że Bóg wcale nie neguje seksualności. Dlaczego więc niektórzy ludzie ją negują? I czy w ogóle powinniśmy przysłuchiwać się ich opinii? Rozwiązanie jest proste: seksualność musi etycznie odpowiadać temu, jaką chce ją widzieć w ludziach Bóg. Wystarczająco dużo już o tym mówiliśmy w tej oraz innych naszych książkach i artykułach.
|
| ||||||||
|
| |||||||||