English Español Français Deutsch Italiano Český Polski Русский Română Українська Português Eesti 中文 日本

Współczesna wiedza o Bogu, Ewolucji, sensie życia człowieka.
Metodologia duchowego doskonalenia się.

 
POCZĄTEK ŻYCIA PŁCIOWEGO I MAŁŻEŃSTWO
 

SEKSUOLOGIA/POCZĄTEK ŻYCIA PŁCIOWEGO I MAŁŻEŃSTWO


POCZĄTEK ŻYCIA PŁCIOWEGO I MAŁŻEŃSTWO

Jestem pewny, że w klasach szkoły średniej należy uczyć podstaw wiedzy seksuologicznej. Iluż ludzkich nieszczęść można byłoby dzięki temu uniknąć!

Szczególnie to dotyczy zdobywania pierwszego doświadczenia seksualnego. Otóż ani młodzieńcy, ani dziewczyny nie mają pojęcia, jak przy tym się zachowywać! Stąd — i brutalne defloracje, niechciane ciąże i wciąganie nieletnich…

Przecież, np. wszyscy słyszeli, że akt płciowy z dziewczynką, która nie osiągnęła dojrzałości płciowej, — jest zły, a nawet karalny. Ale dlaczego? Co oznacza ten zakaz? Czy to tylko dogmat moralny, który można zignorować, jeśli „nikt się nie dowie”?

Otóż mało kto z męskiej połowy ludzkości w naszym kraju rozumie, że przyczyna tego zakazu wcale nie jest moralna, ale medyczna, anatomiczna!

Żeńskie narządy płciowe przystosowują się do współżycia płciowego dopiero po tym, gdy — od pewnego wieku — w organizmie zaczyna się intensywna produkcja estrogenów. To właśnie pod wpływem estrogenów następuje rozrost tkanek narządów płciowych, co przygotowuje je do normalnych stosunków seksualnych*; wcześniejszy stosunek płciowy grozi po prostu ich rozerwaniem, oderwaniem…

…U dziewczyn początek pełnowartościowego życia seksualnego wiąże się z defloracją — zniszczeniem błony dziewiczej.

Obecność tej błony łącznotkankowej, zakrywającej wejście do pochwy u dziewcząt, wcale nie jest „błędem natury”, jak niekiedy opisywano w literaturze, ale istotną ochroną przed dostaniem się tam różnego rodzaju zanieczyszczeń i infekcji; i też żadnego „religijnego” znaczenia tu oczywiście nie ma. Taka ochrona we wczesnym okresie życia jest tym bardziej istotna, ponieważ przed okresem dojrzewania środowisko chemiczne w pochwie jest zasadowe (podobnie jak podczas menstruacji w późniejszym wieku), a w środowisku zasadowym z powodzeniem żyje i rozmnaża się o wiele więcej rodzajów mikroorganizmów chorobotwórczych, niż w kwaśnym. Kwaśne zaś środowisko jest naturalne (poza menstruacją) u zdrowych dziewczyn i kobiet.

Błona dziewicza ulega zniszczeniu, zwykle, podczas pierwszego stosunku płciowego, przy czym jest to bolesne.

Elementarna etyka wymaga w związku z tym od mężczyzny minimalizacji tego bólu. Przy defloracji (zniszczeniu błony dziewiczej) mężczyzna powinien tylko raz dokonać penetracji pochwy, a następnie natychmiast się rozdzielić; kolejne intromisje (połączenia narządów płciowych) będą dopuszczalne dopiero po kilku dniach: gdy ranka się zagoi.

Trzeba wiedzieć, że przy takiej formie defloracji odczucia bólowe są minimalne, ale przy dłuższym stosunku mogą być nadzwyczajne i prowadzić do szoku bólowego, a nawet śmierci.

Dziewczyna, która ma przed sobą deflorację, powinna z wyprzedzeniem poinformować o tym swojego partnera, a być może nawet odpowiednio go poinstruować.

Otóż brak odpowiedniej wrażliwości w takiej sytuacji ze strony mężczyzny wskazywałby na tak wysoki stopień jego ułomności etycznej, że nie zalecałbym dalszego obcowania z nim, a tym bardziej poślubienia go.

W wypaczonych kręgach religijnych, jak wszyscy wiemy, może mieć miejsce wymóg wychodzenia zamąż tylko będąc dziewicą i zawarcia małżeństwa „w ciemno”: bez wzajemnego poznania się ani pod względem zgodności seksualnej, ani możliwości wspólnego życia w ogóle. Jednak osoby duchowo rozwinięte nie mogą podzielać takiego poglądu.

Warto wiedzieć, że dalece nie we wszystkich parach partnerom udaje się odnaleźć harmonię seksualną. A bez niej, co to za życie rodzinne? Przypomnijmy o tym, że niektórzy ludzie — zarówno mężczyźni, jak i kobiety — są zupełnie niezdatni pod względem seksualnym! Nie należy również zapominać o anatomicznych wariacjach w budowie genitaliów, które powodują niekompatybilność seksualną, o niezgodności bioenergetycznej …

Z KIM?

Bez poznania przez człowieka pełni harmonii seksualnej trudno oczekiwać jego prawidłowego rozwoju ewolucyjnego. Ale i po prostu harmonijna rodzina — przecież też bez niej nie byłaby możliwa!

Dlatego, z reguły, aby stworzyć stabilną, harmonijną parę małżeńską, oboje partnerzy muszą zdobyć pewne wstępne doświadczenie seksualne — oczywiście, zachowując wszelkie niezbędne środki ostrożności w zakresie chorób przenoszonych drogą płciową oraz stosując środki antykoncepcyjne (zapobiegania niepożądanym ciążom). Zdobycie takiego doświadczenia samo przez się nie może być w żaden sposób uznawane za „grzech” (dokładniej o tym, co jest niedopuszczalne w stosunkach seksualnych przed obliczem Boga, zob. [19,23]).

Niech seks nigdy nie będzie tylko rozrywką! Niech nie będzie sposobem na zaspokojenie swojej żądzy (egoistycznej namiętności seksualnej)! Tymczasem jest on etycznie całkiem „zgodny z prawem”, jeśli jest sposobem wyrażania, ofiarowania swojej miłości oraz poszukiwaniem wzajemnej harmonii.

Jednak obdarzać swoją miłością w jej seksualnym aspekcie ma sens tylko w przypadku godnych tego partnerów.* Ale jak zawczasu określić, kto jest godny?

W tym celu dobrze byłoby najpierw zorientować się w filozofii naszej egzystencji na Ziemi, w szczególności zrozumieć sens naszego życia tutaj i prawa ewolucji Świadomości (Jaźni). (O tym językiem całkiem przystępnym dla wszystkich normalnie rozwiniętych ludzi napisano w książkach [15-25]).

W szczególności tym, którzy przestudiują te książki, będzie jasne, że ludzie różnią się pod względem wieku ewolucyjnego. A od tego w znacznej mierze zależy też duchowy potencjał każdego. Zrozumienie swojego miejsca na „drabinie” ewolucyjnego wstępowania, a także tego, jakie szczebli zajmują na niej inne konkretne osoby, pozwoli lepiej określić: komu mogę pomóc i od kogo mogę się uczyć.

Oczywiście, gdy mówię „uczyć się”, to mam na myśli już wcale nie seks. Przecież ewoluując, uczymy się niemal wszystkiego, przede wszystkim od siebie nawzajem. A jeśli budując nasze relacje seksualne, dążymy nie do krótkotrwałej rozrywki, ale próbujemy nawiązać trwałe, poważne kontakty, — pozwala nam to zgłębić doświadczenie życiowe innych ludzi, dodawać coś z niego do własnego, a także wzbogacać ich — swoim.

Bardzo przydatne jest również nauczenie się zakochiwania w ludziach, zrastając się z nimi duszami. Przecież przyda się to później: aby właśnie tak samo scalić się duszą ze swoim Najważniejszym Ukochanym!

* * *

Jedna z moich znajomych, fizyk z wykształceniem uniwersyteckim, powiedziała mi w ten sposób: „Miałam kilku mężczyzn w różnych okresach. I jestem bardzo wdzięczna każdemu z nich za to, że wiele się od niego nauczyłam”.

Spodobały mi się jej słowa.

Co prawda, jej kolejny mężczyzna okazał się narkomanem „ze stażem”, który sądził, że to właśnie poprzez narkotyki toruje swoją „duchową ścieżkę”. A ona zaczęła się od niego uczyć… Nigdy więcej się nie spotkaliśmy…

W tej ostatniej sytuacji, rzecz jasna, naśladować ją nie należy.

Jednakże nie przydarzyłoby jej się to, gdyby przedtem zgłębiła sens swojego życia i metodologię rozwoju duchowego.

* * *

Wiele osób cierpi z powodu tego, że nie udaje im się stać atrakcyjnymi seksualnie, pożądanymi, a w szczególności założyć rodzinę. Stąd — depresje, popadanie w alkoholizm i inne narkomanie, samobójstwa…

Tymczasem prawidłowe rozwiązanie problemu jest bardzo proste: wystarczy „otworzyć” anahatę i zacząć rozwijać siebie jako serce duchowe. Już samo to — w bardzo krótkim czasie spowoduje radykalną zmianę całego wyglądu człowieka, łącznie z twarzą. Zmieniają się również jego reakcje behawioralne: przecież teraz on już sam nie postrzega otaczającego go świata jako wrogiego dla siebie środowiska! Jego pole bioenergetyczne nabiera tych właściwości, dzięki którym obcowanie z nim sprawia teraz innym ludziom przyjemność, oni sami do niego się garną…

Sytuacja jeszcze bardziej się polepszy, jeśli zacząć głosić tę prostą prawdę innym…

<<< >>>
 
Strona gіуwnaKsi№їkiArtukuіyFilmyFotogalerieWygaszacze ekranuNasze stronyLinkiO nasKontakt