English Español Français Deutsch Italiano Český Polski Русский Română Українська Português Eesti 中文 日本

Współczesna wiedza o Bogu, Ewolucji, sensie życia człowieka.
Metodologia duchowego doskonalenia się.

 
SEKSUALNOŚĆ I ETYKA
 

SEKSUOLOGIA/SEKSUALNOŚĆ I ETYKA


SEKSUALNOŚĆ I ETYKA

Zacznijmy od problemu osłabienia funkcji seksualnej u jeszcze dość młodych osób. Uświadomimy sobie, że w wielu przypadkach jest to świadectwem problemów w organizmie jako całości. Można próbować „podkręcać” układ płciowy lekami, ale jest to zawodne. Przecież działanie leku się kończy, a problem pozostaje, póki nie zostanie usunięta jego przyczyna.

Istnieją dwa podejścia do leczenia chorób: pierwsze polega na „zacieraniu” ich zewnętrznych przejawów (symptomów) za pomocą leków, psychoterapeutów, uzdrowicieli itp., drugie — na eliminacji przyczyn choroby.

Każdą chorobę należy postrzegać jako konsekwencję naszych błędów, mianowicie błędów etycznych, — w relacjach z innymi ludźmi, innymi istotami żywymi, z Bogiem, w lekceważeniu konieczności stałego osobistego rozwoju duchowego, w pobłażaniu swoim słabościom. Musimy również pamiętać, że w rozwiązywaniu każdego poważnego problemu trwałe są tylko te rezultaty, które są osiągnięte dzięki własnym, a nie cudzym wysiłkom. Prawdziwej pomocy w tej sytuacji udzieli nie ten, kto będzie robił cokolwiek za nas, lecz ten, kto jedynie wskaże nam kierunek naszych własnych wysiłków.

Między innymi, właśnie dzięki własnym wysiłkom człowiek może zrealizować swój ukryty potencjał w samoregulacji psychicznej. Dotyczy to przede wszystkim zarządzania swoją sferą emocjonalną. A dzięki temu człowiek uwalnia się od wielu chorób, a w szczególności zyskuje umiejętność sterowania swoją sferą seksualną.

Stosunki seksualne są zgodne z prawem. Wypaczona pseudoreligijna moralność odległej przeszłości, która uznawała je za niskie, haniebne i brudne, nie powinna być przenoszona na kulturalnych ludzi naszych czasów!

Już w apokryficznej Ewangelii Marii Magdaleny w I wieku podjęto próbę uznania miłości seksualnej za jeden z prawowitych aspektów wielkiej miłości. Za pomocą miłości intymnej człowiek może prawidłowo, z pozycji duchowych, uczyć się darować siebie innemu, troszczyć się o niego, rozwijać swoją sferę emocjonalną w subtelności emocji, w czułości.

Zgodnie z definicją WHO z 1977 r. stosunki seksualne pozytywnie wzbogacają osobowość, zwiększają komunikatywność człowieka i jego zdolność do wielkiej miłości.

To samo uznała nawet Rosyjska Cerkiew Prawosławna.*

Obwieszczenie stosunków seksualnych jako zgodnych z prawem, a wcale nie jako niskich i haniebnych, nie stanowi jednak wezwania do nieuporządkowanych stosunków seksualnych. Nie ma teraz potrzeby powtarzania powszechnie znanych prawd odnośnie chorób wenerycznych, AIDS i in. Wystarczy tylko przypomnieć to, co było powiedziane o bioenergetycznych aspektach obcowania płciowego, aby zademonstrować niecelowość takich kontaktów „z kim popadnie”. Kultywowanie w sobie rozsądnej wstrzemięźliwości jest również konieczne do okiełznania w sobie prymitywnych namiętności, wolicjonalnej kontroli nad nimi — w celu osobistego postępu duchowego.

Zwrócę uwagę na słowo chcica. Pochodzi ono od słowa chcieć. Podkreślam to, aby każdy przeanalizował i zobaczył, że prymitywne zaspokojenie swej chcicy nie ma nic wspólnego z tą seksualnością, która ma miejsce między osobami rozwiniętymi duchowo i przyczynia się do ich dalszej ewolucji duchowej.

Jeśli mówić o problemach seksu z punktu widzenia doskonalenia się religijnego, to myślę, że stosowne będzie zacytowanie dwóch fragmentów ze wspomnianej już Ewangelii Marii Magdaleny*:


12. … Zapytałam Go: „Nauczycielu, jak ja, grzeszna, mogę się mierzyć z Apostołami?”

13. Odpowiedział mi: „Co jest grzeszne na tym świecie, jest sprawiedliwe w królestwie Mojego Ojca”.

20. Wtedy pochwycili mnie i chcieli ukamienować. Ja, grzeszna, kochałam jednego mężczyznę, który był żonaty i miał troje dzieci. Krewni jego żony wyprowadzili mnie na plac i zaczęli głośno wołać: „Zabijmy nierządnicę! Ona zbezcześciła Prawo!

21. Wtedy pojawił się Chrystus i rzekł do nich: „Kto uważa, że jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem!”. Syn Człowieczy uczynił tak, że tłum się rozproszył.

22. Potem podszedł do mnie i uklęknął.

23. … Płonęłam cała ze strachu i wstydu. Wielkie rzeczy działy się w mojej duszy, padłam na ziemię i mocno szlochałam. On głaskał mnie po włosach i mówił:

24. „Siostro, niebiańska jutrzenko, znajdź siłę, by wysłuchać. Wiele zła jest na tej Ziemi, wiele kłamstw jest powiedziane przez kusiciela. Zapomnij, że jesteś grzesznicą, siostro, i powiedz: czy twoje serce żyje, gdy kochasz? "

25. „Żyje, Panie! Kiedy nie kocham, jest martwe."

26. „Kochaj więc, niebiańska siostro, i nie grzesz drugi raz, myśląc, że jesteś grzesznicą!”

Słowa te są w pełni zgodne z całą ogólną tendencją Nauk Jezusa. A ich istota jest następująca:

Aby nauczyć się kochać Boga, trzeba mieć rozwiniętą zdolność do miłości emocjonalnej. Osiąga się to — początkowo — poprzez doskonalenie odpowiednich struktur bioenergetycznych, które, faktycznie, są narządami miłości emocjonalnej. Wśród tych struktur na pierwszym miejscu znajduje się czakra anahata.

Rozwój kompleksu struktur organizmu odpowiadających za miłość emocjonalną, czyli tzw. centrum emocjonalnego [103] — można osiągnąć zarówno za pomocą naturalnych (egzoterycznych) możliwości (kształcenia etycznie poprawnej postawy wobec wszystkich ludzi i każdej konkretnej osoby, wobec wszystkich istot żywych w całej różnorodności życia codziennego, włączając w to sferę relacji reprodukcyjnych), jak i poprzez specjalne (ezoteryczne) techniki pracy bezpośrednio z samymi wskazanymi strukturami.

Dopiero mając w rezultacie rozwinięte „centrum emocjonalne”, otrzymujemy możliwość skierowania swojej miłości zarówno ku Bogu — nie tylko rozumem, ale także „sercem”. Przecież to właśnie miłość emocjonalna jest tym mechanizmem, który łączy i człowieka z człowiekiem, i człowieka z Bogiem.

W Naukach Jezusa Chrystusa wiele uwagi poświęca się temu, jak nauczyć się miłości emocjonalnej za pomocą metod egzoterycznych. Rozważmy jako przykład następujące przykazania Nowego Testamentu:

„Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali! Po tym wszyscy poznają, że jesteście Moimi uczniami, jeśli będzie między wami miłość” (J 13,34-35).

„To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali!” (J 15,17). „…W miłości braterskiej jedni drugich miłujcie czule…” (Rz 12,10). „Pozdrówcie się nawzajem świętym pocałunkiem!” (2 Kor. 13,12).

„Nade wszystko miejcie gorliwą miłość jedni ku drugim, gdyż miłość zakrywa wiele grzechów” (1 P 4,8).

„Kto mówi: «miłuję Boga», a brata swego nienawidzi, ten jest kłamcą!” (1 J 4,20).

"Umiłowani! Miłujmy się nawzajem, ponieważ miłość jest z Boga! … ” (1 J 4,7).

„Bóg jest Miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg — w nim” (1 J 4,16).

* * *

Rozważmy również następującą kwestię: miłość emocjonalna jest przecież wieloaspektowa. Może objawiać się jako podziw, szacunek, oddanie, tkliwość, troska, współczucie, wdzięczność, jako poczucie współistotności z obiektem swojej miłości, jako czułość o zabarwieniu seksualnym, jak gotowość do poświęcenia się itd. Musimy opanować wszystkie te aspekty miłości na ścieżce własnego rozwoju duchowego.

Aczkolwiek każdego człowieka nie koniecznie musimy kochać wszystkimi jej aspektami.

* * *

A więc, twierdząc, że stosunki seksualne mogą odgrywać pozytywną rolę w rozwoju duchowym człowieka, wysuńmy następujące pytanie: czy mają rację ci, którzy w różnych tradycjach religijnych składają śluby celibatu – abstynencji seksualnej?

Tak, oni również — wobec siebie — mają rację.

Istnieje mnóstwo ludzi, dla których egoistyczny seks jest jedyną ważną w życiu rzeczą. Pożądliwość to ich główna cecha. Definiuje ona cały ich styl życia. Często towarzyszy jej brutalna przemoc w relacjach seksualnych, obojętność na potrzeby partnera, bioenergowampiryzm. Tacy ludzie, owszem, muszą nauczyć się uśmierzać te swoje prymitywne namiętności.

Nawiasem mówiąc, przyczyną bioenergowampyryzmu jest właśnie miłość wypaczona: „miłość” do siebie, pragnienie otrzymywania od partnera, a nie dawania, nie obdarowywania go miłością. Przecież mechanizmem wprawiania bioenergii w ruch w większości przypadków są właśnie nasze emocje. Możemy napełniać innych ludzi życiodajną bioenergią albo odwrotnie im ją odbierać.

Jeżeli posiadamy prawidłowo rozwiniętą miłość (miłość jako oddawanie siebie, jako obdarowywanie), to mamy możliwość osiągnięcia bardzo wysokiej harmonii w relacjach z innymi takimi samymi ludźmi.*

Albo możemy zamienić wspólne życie z innymi ludźmi w koszmar (dla nich i dla siebie), jeśli zaczynamy traktować ich konsumpcyjnie, pragnąć od nich. Przy tym osoba, od której chcemy, zaczyna czuć się wyczerpana, pojawia się u niej instynktowne pragnienie unikania dalszego kontaktu z „pragnącym”. Można rzec, że najlepszym sposobem na zniszczenie miłości jest właśnie pragnienie miłości od drugiej osoby.

W nawiązaniu do tego, co zostało powiedziane, pomyślmy też o takim przejawie wypaczonej miłości, jak zazdrość.

* * *

„Trojakie są bramy tego piekła, gdzie ginie człowiek: żądza seksualna, gniew i chciwość. Dlatego człowiek musi wyrzec się tych trzech! Ten, kto się uwolnił od tych trzech bram ciemności kreuje swoje własne dobro… i osiąga Najwyższy Cel!” (Bhagawad Gita 16,21-22) [17,23].

* * *

Zatem mają absolutną rację ci, którzy posiadając niekontrolowany lub egoistyczny popęd seksualny — w celu zbliżenia się do duchowej Doskonałości — starają się go poskromić poprzez metody całkowitej abstynencji lub inne samoograniczenia.

Ale rację mają również ci, którzy nie posiadając wskazanych wad miłości, wykorzystują stosunki seksualne jako szkołę do dalszego podniesienia swojej duchowości.

Cała istota duchowego rozwoju człowieka sprowadza się do jednego: nauczyć się doskonałej miłości do wszystkich i do Wszystkiego [15-25]. Na tej drodze — na różnych jej etapach — stosuje się różne sposoby, niekiedy wyglądające pozornie jako sprzeczne.

Nawiasem mówiąc, Kryszna, który wypowiedział przytoczone powyższe słowa z Bhagawad Gity, miał zarówno żony, jak i dzieci.

I pamiętajmy, że stosunki seksualne odegrają dla nas pozytywną rolę tylko wtedy, gdy będziemy je traktować etycznie prawidłowo. Niech tu przed każdym stanie pierwszy cel: nauczyć się nigdy nie chcieć od innych niczego dla siebie.

<<< >>>
 
Strona gіуwnaKsi№їkiArtukuіyFilmyFotogalerieWygaszacze ekranuNasze stronyLinkiO nasKontakt